wtorek, 25 marca 2008


I wszystko jasne..

Apr 24 2008 6:00P
Zero Instytut Katowice, Silesia
Apr 25 2008 8:00P
Dom Kultury Kolbuszowa, Subcarpathia
Apr 26 2008 6:00P
Radio Luxemburg Warszawa, Masovia
Apr 27 2008 7:00P
W Starym Kinie Poznan, Greater Poland


Gdy, wywodzacy sie z Dabrowy Gorniczej vegan sxe zespol Healing (okrzykniety kultowym za zycia) zakonczyl dzialalnosc w 1996 r., nie trzeba bylo dlugo czekac, aby jego czlonkowie wyplyneli pod inna nazwa. Zima 1996/1997 daje poczatek Vegan Delegation, ktore zostalo stworzone przez Damiana - perkusja, Bartka - gitara, Adama - glos i Wojtka - bass.

Kontrowersje i legendy, zwiazane z ich jedynym koncertem w marcu 1997 odbijaja sie echem po dzien dzisiejszy, glownie za sprawa slow, jakie padly wtedy ze sceny oraz koneksji zespolu z Hardline. Przyszlo czekac kolejny rok, by projekt ten przeksztalcil sie w konkretny zespol. Juz jako Pain Runs Deep nagrywa 4 utwory w Alkatraz Studio, bedac pierwszym polskim zespolem HC, ktory nagrywal w tak bardzo metalowy sposob. Rezultat byl doskonaly - material wyszedl bardzo wsciekly, ale jednoczesnie bardzo techniczny i dobrze zrealizowany. Smierdzace Cro-Mags'em riffy, przeszywajace wokale i doskonale partie perkusji uczynily z tych 4 utworow kawalek progresywnego metal/HC, nie tracac przy tym nic z zadziornosci HC. Z jednej strony halasliwa i chaotyczna muzyka, z drugiej - bardzo dobrze sprawdzajaca sie na koncertach i generujaca dobry mosh. Wkrotce Wojtek zostaje chwilowo zastapiony przez Artura, a zaraz potem na dobre przez Arka. Ten ostatni to weteran polskiej sceny HC, basista legendarnej polskiej formacji youth crew Nowa Droga i nieslawnej kapeli pro life hard edge Unsilent. Tych kilka koncertow, ktore zagral Pain Runs Deep zdecydowanie zostaly w pamieci tych, ktorzy mieli okazje na nich byc jako pelne energii. Nie byli juz tak kontrowersyjni jak poprzednie zespoly, w ktorych grali czlonkowie Pain Runs Deep, chociaz tresc ich tekstow nie specjalnie sie od nich roznila - bardzo krytyczna, wraz z tekstem autora fanzine'a Declaration z USA (zachecajacy do obchodzenia sie z mysliwymi w taki sam sposob jaki oni ze swoimi ofiarami) z pewnoscia nie pozwalala okreslac ich jako grupy hipisow. Rzeczone 4 utwory wyszly jako MCD w Screams of Salvation i na kasecie w Shing DIY Industry w 1999 r. W tym samym roku Pain Runs Deep konczy dzialalnosc, na dlugo przed osiagnieciem w pelni swojego potencjalu. Plyta/kaseta i tych kilka koncertow w Polsce spotkaly sie z bardzo dobrym przyjeciem, ale zespol nigdy nie zostal doceniony w takim stopniu, na jaki zaslugiwal.

Wszyscy czlonkowie zespolu pozostali aktywni muzycznie, zakladajac nowe zespoly, badz dolaczajac do istniejacych (Near Death Experience, Nyshynga, Afraid of That Day, Omkara) i - jakkolwiek oklepanie to nie zabrzmi - w kazdym z nich, w jakims stopniu, pobrzmiewal Pain Runs Deep.

~ John Winnicki

Brak komentarzy: